Najważniejsze wartości, idee i tradycje spółdzielczości

– referat dr. Wincentego Kulpy, prof. Politechniki Rzeszowskiej, wygłoszony podczas konferencji z okazji Międzynarodowego Roku Spółdzielczości ustanowionego przez Organizację Narodów Zjednoczonych oraz jubileuszu 100-lecia obchodów Dnia Spółdzielczości w Polsce.1)

Za prekursora polskiej spółdzielczości i ojca ruchu spółdzielczego w Polsce uważa się ks. Stanisława Staszica (1755–1826), który stworzył pierwszą dojrzałą instytucję samopomocową chłopów na ziemiach polskich. Spółdzielczość pojawiła się w XIX w na ziemiach polskich będących jeszcze pod zaborami. Wśród różnych typów spółdzielni szczególnie wyróżniały się wielkopolskie banki ludowe (od 1861 r.) i „Rolniki” (od 1900 r.), spółdzielnie spożywców w Królestwie (od 1869 r.), galicyjskie Kasy Stefczyka (od 1891 r.). Powstawały pierwsze spółdzielnie pracy (1872 r.), mleczarskie (1882 r.), mieszkaniowe (1890 r.). Wszystkie one odgrywały ogromną rolę nie tylko w awansie gospodarczym i społecznym wsi i miast, ale również kulturalną i patriotyczną w obronie polskości. W spółdzielczość angażowało się nie tylko wielu czołowych działaczy społecznych i gospodarczych, ale i intelektualistów tamtej epoki, takich jak Edward Abramowski, późniejszy prezydent RP Stanisław Wojciechowski, pisarze Bolesław Prus, Maria Dąbrowska czy Stefan Żeromski. Doniosłą rolę przy tworzeniu spółdzielni odgrywali księża: ks. Piotr Wawrzyniak, późniejszy biskup ks. Stanisław Adamski, ks. Władysław Bliziński i wielu innych.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, spółdzielczość przyczyniła się do szybkiej aktywności gospodarczej na terenach dotychczas rozdzielonych przez zaborców. Spółdzielczość oferowała kupcom, rolnikom, drobnym producentom, działaczom bankowości spółdzielczej, mieszkaniowej i rzemieślniczej prostą, zrozumiałą i przyjazną formę prowadzenia aktywności gospodarczej. Wpływ na to miało wyczulenie na potrzeby społeczne, aktywność wielu zaangażowanych działaczy, a przede wszystkim przyjęcie w dniu 29 października 1920 r. ustawy o spółdzielniach uważanej za jedną z najlepszych i nowocześniejszych w tamtych latach w Europie.

Szacuje się, że przed wybuchem II wojny światowej, co piąty obywatel RP był członkiem jakiejś spółdzielni, w handlu detalicznym udział spółdzielni sięgał do 5%, w skupie produktów rolnych do 12%, a udział banków i kas spółdzielczych w depozytach oszczędnościowych sięgał 20%.

Spółdzielnie mieszkaniowe nadawały kształt nowobudowanym dzielnicom miast (np. warszawski Żoliborz czy Ochota w Warszawie), a zwłaszcza w całej Polsce znana do dziś kojarząca się z synonimem spółdzielczości mieszkaniowej nazwa WSM – Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa.

Ocenia się, że w okresie międzywojennym spółdzielczość była jednym z filarów polskiej gospodarki.

Polscy działacze odgrywali także aktywną rolę w Międzynarodowym Związku Spółdzielczym, uczestnicząc m.in. w opracowaniu Zasad Spółdzielczych przyjętych przez paryski Kongres Związku w 1937 r.

Pojawiały się „wzorowe wsie spółdzielcze”, w których współdziałały ze sobą liczne formy spółdzielni, jak słynny Lisków, Sterdyń, Handzlówka, Albigowa, Zalesie obecnie dzielnica Rzeszowa, gdzie na miejscu dawnych posiadłości przedwojennego działacza spółdzielczego Gumińskiego uruchomiono kursy i szkolenia dla młodzieży wiejskiej „Wici” potem ZMW. A w roku 1984 uruchomiono tu Wydział Spółdzielczo -Ekonomiczny SGPiS, później SGH. Dziś stoi tu Campus Uniwersytetu Rzeszowskiego i Filia Spółdzielczego Instytutu Badawczego. Genius loci Spółdzielczości.

II wojna światowa przerwała ten dynamiczny rozwój i przyniosła ogromne straty potencjałowi gospodarczemu i zasobom ludzkim spółdzielni.

Działania spółdzielczości po 1945 roku

Po 1945 r. warunki działania spółdzielczości zostały diametralnie zmienione i całkowicie podporządkowane polityce państwa. W ciągu kilkunastu lat po wojnie poddana została spółdzielczość odgórnym procesom etatyzacji, centralizacji i biurokratyzacji, wymuszono na niej monopolizację pewnych sfer życia społeczno-gospodarczego, a na przełomie lat 40. i 50. włączono ją w próby siłowej kolektywizacji rolnictwa (poprzez rolnicze spółdzielnie produkcyjne). Wszystko to sprawiło, że mimo rozwoju potencjału gospodarczego spółdzielczości (udział w PKB pod koniec lat 80. dochodził do 12%), spółdzielczość zatraciła swój samorządny i społeczny charakter, a członkowie utracili wpływ na to, co działo się w ich spółdzielniach, traktując je jako element aparatu państwowego. Przyczyniło się to do ugruntowania negatywnego wizerunku spółdzielczości co uwydatniały niektóre ugrupowania polityczne w okresie zmian ustrojowych po 1989 r. Spółdzielczość jednak wyzwoliła się z tych opinii kiedy nastąpiła gwałtowna przebudowa systemu społeczno-gospodarczego w Polsce. Spółdzielczość zaczęła się przekształcać, dostosowując do warunków gospodarki rynkowej.

Ze względu na swój uniwersalny i wspólnotowy charakter spółdzielczość nie mogła się wkomponować w logikę, zasady i cele ekonomiczne modelu gospodarki kapitalistycznej, jak też gospodarki socjalistycznej, planowanej centralnie. W jednej i drugiej rzeczywistości spoglądano na nią podejrzliwie. Spółdzielczość polska jednak w każdym otoczeniu pozostała jednak wierna swoim zasadom i wartościom.

Po okresie niszczenia, jakiej podlegała polska spółdzielczość po wprowadzeniu słynnej specustawy z roku 1990 (Ustawa z dnia 20 stycznia 1990 r. o zmianach w organizacji i działalności spółdzielczości), dziś może przeciwstawić się tym tendencjom.

Polska spółdzielczość na arenie międzynarodowej

Polskie spółdzielnie aktywnie wpisywały się także w rozwój międzynarodowej spółdzielczości. Zorganizowana spółdzielczość powstała w Europie w połowie XIX jako ruch samoobrony i samopomocy uboższych i średniozamożnych grup społecznych wobec negatywnych dla nich skutków rozwijającego się kapitalizmu. Formy spółdzielcze wywodziły się z istniejących od stuleci we wszystkich społecznościach rolniczych i miejskich tradycji współdziałania gospodarczego i wzajemnej pomocy w razie pojawiających się niebezpieczeństw i zagrożeń, a twórcy ich nawiązywali zwykle do jednego z trzech wielkich prądów ideowych popularnych w tamtej epoce: socjalizmu, liberalizmu i solidaryzmu chrześcijańskiego.

Od tego okresu we wszystkich niemal krajach europejskich, a także na innych kontynentach, powstawało wiele spółdzielni różnych typów: spożywców, rolniczych, oszczędnościowo-kredytowych, mieszkaniowych, pracy itp. Zwykle, dla zwiększenia efektywności swego działania, tworzyły one swoje organizacje regionalne i ogólnokrajowe. Władze wielu państw przyjmowały sprzyjające rozwojowi spółdzielczości regulacje prawne. Do najstarszych należą brytyjska Industrial and Provident Societies Act (1852), pruska ustawa z 1867 r. (od 1871 r. obowiązująca w całej Rzeszy Niemieckiej) czy austriacka i belgijska (obie z 1873 r.).

W 1895 r. założony został Międzynarodowy Związek Spółdzielczy, istniejący do tej pory jako największa (reprezentująca ok. 1 mld spółdzielców) i jedna z najstarszych organizacji pozarządowych na świecie. Władze wielu państw przyjmowały sprzyjające rozwojowi spółdzielczości regulacje prawne, wzorując się na zasadach pierwszych spółdzielców sprawiedliwych pionierów z Rochdale w Wielkiej Brytanii oraz doświadczeniach spółdzielców innych państw. Znane do dziś są banki spółdzielcze założone przez Friedricha Wilhelma Raiffeisena czy spółdzielnie rzemieślnicze zakładane przez Hermanna Schulze-Delitzsch.

Polskie spółdzielnie aktywnie wpisywały się także w rozwój międzynarodowej spółdzielczości. Zorganizowana spółdzielczość powstała w Europie w połowie XIX jako ruch samoobrony i samopomocy uboższych i średniozamożnych grup społecznych wobec negatywnych dla nich skutków rozwijającego się kapitalizmu. Formy spółdzielcze wywodziły się z istniejących od stuleci we wszystkich społecznościach rolniczych i miejskich tradycji współdziałania gospodarczego i wzajemnej pomocy w razie pojawiających się niebezpieczeństw i zagrożeń, a twórcy ich nawiązywali zwykle do jednego z trzech wielkich prądów ideowych popularnych w tamtej epoce: socjalizmu, liberalizmu i solidaryzmu chrześcijańskiego.

Ruch spółdzielczy w liczbach

Ruch spółdzielczy od lat udowadnia swą przydatność dla gospodarki europejskiej. Jego potencjał w zjednoczonej Europie jest ogromny. Składa się na niego 235 tys. (z wystąpienia Prezesa Międzynarodowego Związku Spółdzielczego (ICA) Ariela Guarco wynika, że liczba spółdzielni powiększyła się do 240 tyś.) zrzeszających 145 mln członków i zatrudniających 4,7 mln pracowników.

Pod względem liczby spółdzielni prym wiodą Włochy z 41,5 tys. jednostek. Na drugim miejscu jest Hiszpania (24 tys.), a na następnych Francja (21 tys.) i Szwecja (9,1 tys.). Polska z 8,8 tys. podmiotów spółdzielczych plasuje się w tej hierarchii na piątym miejscu. Z krajów poza unijnych 5,3 tys. spółdzielni funkcjonuje w Norwegii, 5,1 tys. na Ukrainie i 3,2 tys. w Federacji Rosyjskiej.

Liczba członków. Polska z 8 mln członków spółdzielni zajmuje piąte miejsce w Unii pod względem ilości osób należących do spółdzielni. Na pierwszym miejscu jest Francja (23 mln członków), a dalej Niemcy (20,5 mln), Włochy (13 mln) i Wielka Brytania (8,4 mln). Z państw europejskich pozostających poza Unią, najwięcej członków spółdzielni jest w Rosji (4,4 mln), Szwajcarii (3,4 mln) i Turcji (2,6 mln). W takich państwach jak Austria, Cypr, Finlandia, Norwegia, Szwajcaria i Szwecja do spółdzielni należy ponad 40% obywateli. Polska znajduje się w grupie takich krajów, jak Belgia, Dania, Estonia, Francja, Holandia, Niemcy, Portugalia i Włochy, w których ten odsetek wynosi od 20 do 40%.

Liczba pracowników spółdzielczości. Polska dobrze wypada pod względem liczby pracowników zatrudnionych w spółdzielniach – ponad 300 tys. osób. Przed nami są: Włochy (1,1 mln pracowników), Francja (900 tys.), Niemcy (830 tys.) i Wielka Brytania (380 tys. osób). Poza Unią 280 tys. osób zatrudnia spółdzielczość rosyjska, 99 tys. białoruska, a 84 tys. szwajcarska.

Branże. Największą branżą spółdzielczą w Europie są spółdzielnie pracy – wytwórcze i usługowe (41%). 33% stanowią spółdzielnie rolnicze, 17% mieszkaniowe, 5% banki spółdzielcze, 3% spółdzielnie spożywców.
Zatrudnianie. Najwięcej pracowników zatrudniają spółdzielnie pracy (37%), rolnicze (25%), banki spółdzielcze (23%) i spółdzielnie spożywców (11%).

Wśród 50 największych spółdzielni w Europie 13 pochodzi z Francji, 8 z Niemiec, 6 z Holandii, po 4 z Włoch i Finlandii, po 3 z Danii i Szwecji, po 2 z Irlandii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii oraz po jednej z Hiszpanii i Austrii.

Jedna czwarta największych spółdzielni ma powyżej 100 lat, najstarsza została założona w roku 1863, a wszystkie łącznie wykazują obroty roczne rzędu 250 mld euro.

Deklaracja Spółdzielczej Tożsamości jako istota spółdzielczości

Wszystkie spółdzielnie wierne są Deklaracji Spółdzielczej Tożsamości, która definiuje, że spółdzielnia jest autonomicznym zrzeszeniem osób, które zjednoczyły się dobrowolnie w celu zaspokojenia swoich wspólnych aspiracji i potrzeb ekonomicznych, społecznych i kulturalnych poprzez współposiadane i demokratycznie kontrolowane przedsiębiorstwo.

Definicja trafnie oddaje istotę spółdzielczości. Spółdzielcy przestrzegają wartości etycznych, takich jak: uczciwość, otwartość, odpowiedzialność społeczna oraz troska o innych. Hasło przewodnie, którym się kierowali i kierują spółdzielcy to: „Słuszna cena, rzetelna waga, dobra jakość”.

Prognozy na przyszłość

W dyskusji nad trwałością tej formy w nowej rzeczywistości gospodarczej przeważa pogląd, iż jak długo spółdzielnie zdołają pozostać konkurencyjne w danym sektorze ekonomicznym, tak długo nie będzie zagrożenia w ich stabilnym funkcjonowaniu. Prognozy przewidują, iż te które przetrwają kryzys gospodarczy będą w stanie uzyskać nawet pozycje liderów w branży. Polska spółdzielczość przeżywa okres reaktywacji różnych form swojej działalności, odwołując się do tradycji. Po pierwszych porażkach początkowej fazy transformacji społecznej i gospodarczej wydaje się, że spółdzielczość okrzepła i można rozpocząć dyskusję nad przywróceniem struktur regionalnych, pochylić się nad rozwojem form kształcenia na różnych poziomach, szkoły średnie spółdzielcze oraz formy kształcenia na poziomie wyższym dla kadr i menadżerów spółdzielczych w celu wyposażania ich w wiedzę niezbędną do walki konkurencyjnej na współczesnym rynku. W celu można przykładowo wykorzystać istniejącą już strukturę, doświadczenie i współpracę z Uniwersytetem Rzeszowskim.

Podsumowując, spółdzielczość jako forma własności, od wieków wpisuje się w społeczno-gospodarczą aktywność ludzi. Spółdzielnie obecnie postrzegane są jako pełnoprawne przedsiębiorstwa, które powinny dążyć do osiągania długofalowych zysków i mają być przy tym podmiotami, które swoim pracownikom zapewniają nie tylko zarobki ale bezpieczeństwo godnego życia. Te cechy odróżniają je od współczesnych kapitalistycznych korporacji XXI w. Ludzie tworzą spółdzielnie, nie po to by się bogacić, lecz po to by tworzyć warunki bezpiecznego życia i bronić się przed biedą i kryzysami.

1 Senat RP, 26 czerwca 2025 r.

Related articles

Przekazywanie sieci przesyłowych – przedawnienie roszczeń

Autorzy: Jacek Frydryszak, Piotr Kwiatkowski Art. 31 ustawy wodociągowej pełni...

Dyskryminacja seniorów

Autor: Piotr Pałka W dniu 4 listopada br. do Sejmu...

Obowiązkowe mediacje przy umowach o roboty abudowlane

Autor: Jacek Frydryszak Z dniem 1 marca 2026 r. wejdzie...

Pożar budynku mieszkalnego wielorodzinnego – reaktywacja

Autor: Jacek Frydryszak W 2018 roku pisałem artykuł1) o pożarze...

Uwagi do założeń zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych – opinia prawna

Autor: Piotr Pałka Proponowane zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych1),...